DSC_0662

Wywiad z Markiem Lipińskim (blog tatowy.pl) – rozmowa na temat zdrowia i pielęgnacji dziecka

DSC_0534

Rozszerzenie diety dziecka – czy rozpoczęło się od wizyty u lekarza?

Nie rozpoczęło się od lekarza. Kiedy moja córka – Ina była już gotowa do przyjmowania urozmaiconych posiłków, poczytałem w sieci co dla dziecka jest najlepsze w konkretnym wieku. Zawsze dawałem Inie wybór posiłków. Na co miała ochotę, to jadła. Na talerz kładłem kilka rzeczy i jadła to co chciała. Kalafior, brokuły, marchewka, mięsko, etc.

Czy dziecko powinno się suplementować?

Nigdy o tym nie myślałem i nie praktykowałem. Miałem to szczęście, że Córa nigdy nie marudziła przy jedzeniu i odpowiednio odżywcze posiłki przyjmowała w naturalnej postaci.

W jaki sposób można pokazać dziecku, że sport jest fajny i przede wszystkim, że warto go uprawiać?

Dziecko naśladuje swoich rodziców. Aktywny rodzic budzi w dziecku chęć fizycznego wysiłku. Czy to długie spacery, czy czas spędzony na placu zabaw. Zawsze trzeba dawać przykład. Ja osobiście biorę udział w zawodach biegowych i pływackich i prawie zawsze idzie ze mną Ina, jako kibica. Dopinguje mnie. Klaszcze, krzyczy: „Dasz radę tato, super!”. Wiem, że jest aktualnie za mała, żeby brać udział w zawodach, ale widzę po jej zachowaniu, że też chce to robić. Basen to właściwe nasz drugi dom :).

DSC_0549

Jakie korzyści mogą płynąć z rodzinnego uprawiania sportu?

Tak jak wyżej się wypowiedziałem. Dziecko jest aktywne. Wychodzi na dwór, bierze czynny udział w różnego rodzaju aktywnościach. Nawet spacer z psem daje dziecku ogromną frajdę. Rzucanie patyków na jeden metr, czy wzajemne ganianie się. Moja Ina jest jeszcze za mała, żeby grać ze mną w siatkówkę, czy piłkę nożną, ale wiem, że dzięki obserwacji też będzie aktywna w przyszłości i to jest najważniejsze.

300x300-rodzic-v2

Jak często Ina siedzi przed ekranem telewizora/laptopa/tabletu?

Staram się to bardzo minimalizować. Ina często namawia mnie na włączanie bajek, ale w takich momentach trzeba być twardym i nie robić tego. Zawsze wymyślam na szybko jakąś zabawę. Rysowanie, lepienie plasteliny. Bajki ogląda tylko przed snem. Maksymalnie 30 minut, kładziemy się do łóżka i wtedy już bajki czytamy, a nie oglądamy.

Czy widzi Pan sens w telemedycynie w kontekście ojców, którzy nie mogą wyjść z domu, a potrzebują skontaktować się np. z pediatrą lub z innym lekarzem specjalistą?

Nigdy tego nie praktykowałem, ale taka opcja oczywiście jest bardzo dobra. Nasze dziecko jest chore, a my możemy bez wychodzenia z domu zdiagnozować co mu dolega. Wiadomo, że jest to wygodne, ale tylko przy lekkiej dolegliwości naszego dziecka. Gdy dzieje się coś poważniejszego zawsze wybiorę osobistą wizytę w przychodni lub wizytę lekarza w domu.

Marek Lipiński – prowadzi bloga http://tatowy.pl/. Ma córkę Inę.

Rozmawiała Marta Bąk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>